Dzień dobry, dzisiaj opowiem wam o moim dzisiejszym spacerze z Nolkiem.
Tak w ogóle to jechałam z nim na rowerze. Bardzo dzielnie biegł. Prawie na samym początku o mało się nie przewróciliśmy, ponieważ Nolek zobaczył kota na płocie. Jak ten mój psiak zobaczy kota (oprócz tego z którym się NAWET lubi) to wywrotka lub "Marleyowy sprint" gwarantowany.
Pojechaliśmy sobie nad jeziorka i oglądaliśmy łabędzie. Teraz na obu jeziorkach jest ich około 50.
Później znudziło nam się to trochę i zaczęliśmy się bawić pyłkami z pałek wodnych. Ale był ubaw!
Nad drugim jeziorkiem nie było aż tak ciekawie więc wróciliśmy do domu.:)
Nolek na spacerze w kwietniu. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz