wtorek, 22 października 2013

Ten post będzie chyba najkrótszy w całej historii tego bloga, a konkretnej o problemach samochodowych mojego Nolaneczkusia.
Kiedy przyjechaliśmy po Nolka do hodowli(27.11.2011ok.15:00) szybko się uwineliśmy i jechaliśmy z powrotem do domu takie bla bla bla. Jednak po drodze Nolcio pięć razy wymiotował.:/ I tak prawie za każdym razem kiedy jedziemy samochodem - Nolek wymiotuje
To bardzo przykre tak na niego jak się męczy w tym samochodzie.:(
Całe szczęście weterynarz powiedział, żeby mu dawać lokomotiv z imbirem czy coś.
Pozdrawiam:) 



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz